Niektórzy go zajadają, inni przepijają, a jeszcze inni przypalają. Jak widać każdy ma swoją metodę na stres i zdenerwowanie. Aczkolwiek objadanie się przed i po kolosach nie jest mi obce, dziś moja negatywna energia nie została stłumiona kanapkami, a skierowana na akcję „czystość”. Dlaczego? Jutro odbędzie się inspekcja sanitarna, czyli mamusia przyjeżdża do KRK, żeby dzieciaków zobaczyć :D Podłoga lśni, okna w paski (smugi się narobiły, ale intencje miałam dobre), znalazłam brakująca skarpetkę (czerwoną). I co? Myślicie, że jednak kiepsko napisany kolos mi na dobre wyszedł? Może i tak. Już się nie czuję jak głupek, tylko jak zmęczony głupek z nową parą skarpetek :D
Thursday, May 17, 2007
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment